Smutna wiadomość dla fanów - aparat 3 tygodnie w naprawie, tak więc ogłaszam tymczasowe obumarcie bloga tegoż. Tak czy siak chyba nie byłoby zdjęć, bo muszę być teraz super mega grzeczna by mój super sylwestrowy plan [nie powiem jaki bo
zapeszę ] doszedł do skutku, tak więc schleję się na Kometach a potem dalej będę spędzać czas wolny oglądając Family Guya i grając w Farmville.
Ze smutnych przemyśleń - z ciekawości przesłuchałam po raz pierwszy od naprawdę nie wiem jak długiego czasu pieśń 'Psychobitches Outta Hell' i przypomniało mi się, jak bardzo imponowały mi opisane w niej laski gdy miałam jakieś 15 lat. Tak samo jak imponowała mi Nancy Spungen. A teraz, gdy patrzę w lustro i widzę jej kopię, a pełno osób myśli jaką to jestem zajebistą femme fatale, widzę, do jak głupiego wzorca podświadomie dążyłam i jak bardzo jestem w tej formie nieszczęśliwa.
Ale hej, poza tym wszystko bardzo fajnie, oprócz tego, że wjebałam przyjaciółce rękę w gips i cycki mi się skurczyły, jest okej, zaraz lecę zapełniać kolejne strony założonego jakieś 5 lat temu zeszytu z wycinkami o Paris i od razu poprawi mi się humor!

Pozdrawiam wszystkie wielorybki, żółwiki i tym podobne, i ogłaszam wszem i wobec, że chcę tu już Alucjusza bo zaraz narobię w majty!<3